Szczecin był ostatnim przystankiem XVIII edycji Diamentów Forbesa – prestiżowego rankingu nagradzającego firmy o najbardziej dynamicznym wzroście wartości. Podczas gali dziewięć przedsiębiorstw z regionu odebrało wyróżnienia, a eksperci mówili o perspektywach polskiej gospodarki i sile lokalnego biznesu.
Wybór Szczecina na finałowe miasto tegorocznej edycji nie był gestem symbolicznym. To tu od lat splatają się wątki, które napędzają dziś polską gospodarkę: rozbudowa portu i infrastruktury logistycznej, rosnący sektor nieruchomości magazynowo-inwestycyjnych oraz morska energetyka wiatrowa, w której Szczecin konsekwentnie buduje pozycję zaplecza przemysłowego dla offshore – określanego czasem mianem „Wind Factory of Europe”. To właśnie te branże w dużej mierze odpowiadają za napływ inwestycji i kapitału, o którym mówili prelegenci gali.
Na tym tle nagrody Diamentów Forbesa dla dziewięciu firm z regionu wpisują się w szerszy obraz gospodarczy. W najwyższej kategorii, powyżej 250 mln zł przychodu, diamenty trafiły do Huuuge Games, Arcturus oraz Przedsiębiorstwa Przemysłu Cukierniczego Gryf. W środkowym przedziale, 50–250 mln zł, nagrodzono Solid-Stet, Puccini i Tomaszewicz-Development. W kategorii 5–50 mln zł – Yellow Star, Modulam i Eumat.
Zanim jednak wręczono statuetki, była rozmowa o liczbach większych niż jedna firma. Michał Rubaszek z ING Banku Śląskiego przypomniał, że Polska znalazła się dziś w gronie 20 najszybciej rozwijających się gospodarek świata, a nasze PKB per capita zrównało się niemal ze średnią unijną. Prognozy, które przedstawił, mówią jasno: do 2027 roku gospodarka ma rosnąć w tempie około 3,5 proc., a paliwem tego wzrostu będą inwestycje finansowane ze środków unijnych – w tym te, które od lat zasilają rozwój portu i terenów inwestycyjnych w Szczecinie.
Za tymi procentami stoją ludzie i firmy. Marta Wierzbicka z ING zwróciła uwagę, że to właśnie przedsiębiorcy odpowiadają za 60 proc. wzrostu gospodarczego w Polsce – i że najbliższe lata będą wymagały od nich odwagi w inwestowaniu w automatyzację, robotyzację i sztuczną inteligencję, zwłaszcza że rąk do pracy będzie ubywać. To wyzwanie, które w Szczecinie widać wyraźnie choćby w przemyśle stoczniowym i logistycznym – branżach, gdzie deficyt kadr odczuwalny jest już dziś.
Nie brakowało też głosu samego biznesu. Zbigniew Jagniątkowski z JPP Marine mówił wprost o barierach hamujących inwestycje – na czele z dostępem do finansowania. Agnieszka Abratkiewicz z Puccini dodała, że dziś żadna firma nie jest w pełni odporna na to, co dzieje się na świecie: wahania cen surowców, poszarpane łańcuchy dostaw. Ale – jak zaznaczyła – do tej zmienności trzeba się po prostu przyzwyczaić.
Wydarzenie objęte Patronatem Honorowym Prezydenta Miasta Szczecin
Źródła: Forbes.pl

